Nena Fan Page for Polish Fans
Blog > Komentarze do wpisu
„NENA - Nichts versäumt”

Wielki show z okazji 40-lecia kariery Niemieckiej Pop Królowej! 

Czekaliśmy na ten wieczór z niecierpliwością i drżeniem serca: siódmego października o godz. 20.15 fani Neny z całego świata zasiedli przed telewizorami bądź monitorami komputerów, by obejrzeć zapowiadany już od miesięcy, ponad dwugodzinny show stacji ZDF, poświęcony naszej idolce. Tego dnia wszyscy byliśmy znowu częścią wielkiej, „nenowej” rodziny – tak jak w legendarnej piosence „Zusammen”. I ta nasza „wirtualna” jedność, wspólne oglądanie i dzielenie się na gorąco wrażeniami na Facebooku, było również częścią atrakcji tego wieczoru. Kolejne z najbardziej niezapomnianych przeżyć w moim „fanowskim” życiu! 

Program „NENA - Nichts versäumt” zrobiony był z wielkim rozmachem. Był to typowy „tribute”, podczas którego zaproszeni goście śpiewali w hołdzie dla Neny jej piosenki we własnych interpretacjach. Również sama „jubilatka” kilka razy pojawiła się na scenie, większość czasu jednak spędziła na kanapie wraz z prowadzącym show Thomasem Gottschalkiem lub spontanicznie wbiegała na widownię, gdzie wraz z publicznością bawiła się podczas porywających występów… jak to nasza Nena! :-) W międzyczasie na kanapie zasiadali również poszczególni goście, którzy dzielili się swoimi wspomnieniami dotyczącymi niemieckiej Królowej Popu. Nie zabrakło też kilku ciekawych felietonów ukazujących m.in. unikalne nagrania video z lat 80-tych lub migawki z prywatnego życia gwiazdy.

Dobór zaproszonych artystów był tym razem dość nietypowy. Oprócz znanych twarzy, które przewijały się w ten czy inny sposób przez te cztery dekady kariery Neny, pojawili się również wykonawcy, którzy – zdawałoby się – nie mieli z naszą idolką nic wspólnego.

Jeśli chodzi o „starych znajomych” to bez wątpienia najwięcej emocji wzbudziło ponowne spotkanie oryginalnego Nena-Bandu, który zaprezentował na scenie swój pierwszy, legendarny hit „Nur Geträumt”. Do moich osobistych punktów kulminacyjnych należał też występ syna Neny -  Sakiasa - z mistrzowskim wykonaniem utworu „Weisses Schiff”. Również jego siostra bliźniaczka, Larissa, zabłysnęła na scenie śpiewając wraz ze swoim zespołem AdamEva pierwszą piosenkę swojej mamy, czyli „Ecstasy” grupy The Stripes. Usłyszeliśmy też kultowy „Znak zapytania” w znakomitym wykonaniu Wolfganga Niedeckena i chóru fanów „99 Lichterchor”. Chłopcy z The BossHoss już na początku show uraczyli nas swoją wersją „Latarni morskiej”, do której brawurowo dołączyła Nena z błyszczącą gitarą i swoim typowym, koncertowym wigorem. Później idol nastolatek z lat 90-tych, Sasha, wykonał z soulowym feelingiem „Lass mich dein Pirat sein”; mała Sophie, zwyciężczyni „The Voice Kids”, przepięknie zaśpiewała romantyczny „Vollmond”; chór Scala (który współpracował z Neną m.in. na albumie „Cover me”)  cudownie odśpiewał „Haus der drei Sonnen”, a nasz ulubiony rockman z Irlandii  - Rea Garvey  zaprezentował porywającą, angielsko-niemiecką wersję „Mach die Augen auf” („Open your Eyes”). W programie nie zabrakło oczywiście Samy’ego Deluxe, który całkiem nieźle zaśpiewał sztandarową balladę „dzisiejszej” Neny - „Genau jetzt”. Wystąpił także bliżej mi nieznany, austriacki zespół Wanda z utworem „Noch einmal”, oraz niejaki Daniel Wirtz, który seksownym, zachrypniętym głosem zaśpiewał kultową, autobiograficzną balladę „In meinem Leben”. 

W gronie „gości specjalnych”, dotąd raczej nie kojarzonych z osobą Neny, znalazły się prawdziwe legendy światowej muzyki pop. Dave Stewart, twórca słynnego, angielskiego duetu Eurythmics, napisał specjalnie dla Niej glam-rockowy kawałek „Be my rebel”, który oboje brawurowo przedstawili podczas show. Utwór  wkrótce ma się ukazać na singlu. Królowa włoskiej piosenki – Gianna Nannini – podbiła serca widzów własną wersją hitu „Liebe ist”, który w jej wykonaniu nosi tytuł „Liberiamo”. Chyba wszyscy mieliśmy podczas jej występu ciarki na plecach i łzy wzruszenia w oczach! Dieter Meier, znany ze słynnego, szwajcarskiego duetu Yello, zaprezentował z kolei hardcorową wersję „Rette mich”, przy której dzielnie towarzyszyła mu koleżanka Neny - Alina Süggeler z zespołu Frida Gold. Współczesna gwiazdka muzyki pop – szwedzka piosenkarka Zara Larsson, znana również z kilku przebojów w Polsce, przedstawiła swoją nowoczesną interpretację hitu „Anyplace Anywhere Anytime”, po czym w duecie z Neną zaśpiewała własną piosenkę „Only you”. Wielu fanów od razu zakochało się w tej romantycznej balladzie, która ukazała naszą idolkę w całkiem nowym świetle. Piosenka jest obecnie dostępna w Internecie w formie singla.

Szczególnie egzotyczny posmak całości nadał japoński girls-band „Scandal”: cztery młodziutkie dziewczęta z Osaki zagrały z rockowym pazurem utwór „Willst du mit mir gehn”, śpiewając zarówno po niemiecku, jak i w swoim ojczystym języku.

Pod koniec show scenę przejęli panowie ze starych, NRD-owkich zespołów Pudhys, Karat i City, obecnie występujący wspólnie pod szyldem „Rock-Legenden”, którzy zaśpiewali monumentalny „Wunder gescheh’n”. Nastepnie przyszedł czas na wielki finał – „99 Luftballons” z udziałem wszystkich gości. Tak nietypowego, międzynarodowego wykonania tego  hitu jeszcze nie słyszeliśmy: po niemiecku (Nena), włosku (Gianna), angielsku (Rea) i…japońsku (Scandal). Bez wątpienia było to wspaniałe zobrazowanie światowego wymiaru tej najsłynniejszej niemieckiej piosenki, która po dziś dzień jest wizytówką Neny na wszystkich kontynentach. Nie muszę chyba wspominać o gęsiej skórce z wrażenia i łzach wzruszenia ;-)

Reasumując: jubileuszowy show „NENA - Nichts versäumt”  to widowisko, które na długo zostanie w pamięci fanów, nawet jeśli nie każdemu się podobały wszystkie wykonania. Mnie osobiście brakowało jednak kilku osób, które miały nie lada znaczenie w karierze Neny. Gdzie podział się jej legendarny menadżer Jim Rakete oraz stary kumpel Udo Lindenberg?  Nie wspominając już o Kim Wilde - bo to przecież ona powinna była zaśpiewać „Anyplace Anywhere Anytime”! Cóż, to przykre, że ich nie było, ale – jak to śpiewała kiedyś Nena  (a także Rolling Stonesi! :-) ) – „nie możesz mieć wszystkiego, czego chcesz”. I tak było wspaniale – a wspomnienia zostaną na zawsze!

 

sadjsd

 





czwartek, 12 października 2017, nenaland

Polecane wpisy